888 – miało mnie już nie być

Specjaliści mają mnide gdzieś. Przyjaciele mają mnie gdzieś. Jestem pierdolony zerem, śmieciem.

Był plan. Tabletki, pół litra, rzemienna skakanka.

Tylko, po jaki chuj, ojciec nagle stał się czuły i zainteresowany?! Wiem, że zabrałabym go ze sobą, a tego bym nie wytrzymała.

Robiłam test. Rzemienna skakanka. Dziwnym trafem okazało się, że klamki w poniemieskiej kamienicy były o wiele wyżej. Te są prawie bezużyteczne. Oddech bez zmian, jedynie mniejszy dopływ krwi do mózgu przez zaciśnięcie tętnic. Jestem tak zozczarowana.

Choć nie mogłabym, nie potrafiłabym zabrać taty ze sobą.

Szpital? Mówicie, krzyczycie szpital. I co to da? Zanmkna mnie w sali z klamka. Będę leżeć 22h/dobe gapiąc się na nią i zastanawiając, w którym momencie się na niej powiesić.

Dla Ciebie znów to będzie cykr, odpierdalanie i kolejny powód do odejścia. Rób co chcesz – mnie i tak już nie ma.

857 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

2 myśli w temacie “888 – miało mnie już nie być

  1. Zupełnie nie jesteś gotowa na zakończenie terapii, zdekompensowałaś się na myśl o opuszczeniu, którego się boisz i uciekasz w stare mechanizmy, myśli i zamiary samobójcze, destrukcję. Jest to do obgadania z terapeutą, bo do kończenia terapii pacjent powinien być gotowy, a Ty ewidentnie nie czujesz, że jesteś gotowa. Z tego co tu ostatnio pokazujesz, jazda jest taka jakbyś nigdy w żadnej terapii nie była, jakbyś była wciąż tak chora jak 10 lat temu, a przecież tak nie jest, to wiele lat Twojej pracy, masz więcej zasobów by próbować sobie radzić z kryzysami. Może być też tak, że Twój terapeuta uważa, że dał Ci już tyle ile umiał i nie jest w stanie dać więcej, pomóc bardziej, że uważa że jego możliwości się wyczerpały i powinnaś pójść do kogoś innego. Rozumiem, że nie chcesz nikogo innego, ale jeśli nie będziecie o tym gadać, nie przepracujecie tego rozstania, to odejdziesz z tej terapii z poczuciem krzywdy, traumy, przekreślisz wszystko co dobrego w tej relacji otrzymałaś i osiągnęłaś.

    • Terapeuta nie może przeciągać terapii bo klient ją sabotuje. Zostały ustalone zasady i po prostu trzeba się ich trzymać. Pół roku wcześniej by mogła się z tym oswoić. Sądząc po zachowaniu Ani i po tym jak choruje takie rzeczy będą się zdarzać co nie znaczy że ta terapia ma trwac 20 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.