898 – …

W najbliższym czasie mam zostać sama w domu. Na tydzień lub dwa.

Odkąd się dziś obudziłam, piję. Na zmianę płaczę i patrzę tępo przed siebie.

Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. Możecie hejtowac mnie i pana M., ale ja mam to w dupie. Wiem swoje. Wiem, że był najlepszym dla mnie terapeutą. I że juz nigdy żadnej terapii nie podejmę.

Wiedziałam, że to będzie boleć. Ale nie sądziłam, że nasilenie cierpienia będzie mieszać mi w głowie. Nie potrafię, naprawdę nie jestem w stanie tego znieść.

Jutro o 9:15 miałabym sesję. Chyba umrę z rozpaczy w tym czasie. A pan M.? Jestem pewna, że poczuł ulgę, że mnie więcej nie zobaczy. Ale nie mam mu tego za złe.

Mrowkowi też należą się wakacje. Dlatego nie protestuję.

Nie potrafię znieść tego cierpienia. To było najgorsze i najboleśniejsze opuszczenie w moim życiu.

Skasowałam numer pana M. i chat z nim na whatsapie. Nie mam prawda już więcej do niego pisać. Nie jestem już jego pacjentką.

To samo zrobiłam z panem T. Jasno powiedział, że mogę się z nim kontaktować już tylko przez poradnię. Wizytę mam w środę w przyszłym tygodniu. Choć nie wiedzę najmniejszego sensu, żeby na nią iść.

Zostałam sama. Bez opieki specjalistów, za to z tak silnymi myślami samobójczymi, że nie wiem, czy w ogóle chcę je wyciszyć. Może pora zakończyć tę farsę mojego życia…

479 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

6 myśli w temacie “898 – …

  1. Aniu ja jestem na poczatku terapi, ale zakonczylam 2 ktore uwazalam ze skupiaja sie na czym innym. Natomiast moze przypomnij sobie slowa psychiatry z ksiazki Uratuj mnie do Reachel . Kiedy dzwonila do niego przed koncem terapi a on wytlumaczyl procest toczacy sie w jej i mysle w Twojej glowie na przykladzie pnia drewna palacego sie q koninku 🙂 Pozdrawiam

  2. terapeuta uprzedził i wyjaśnił czemu terapia ma się zakończyć;
    terapeuta na prośbę Ani przedłużył terapię, by mogła się do zakończenia, zmiany terapii przygotować;
    żadne ze spotkań nie prowadziło w dobrą stronę, Ania źle odbierała przeciągnięte na jej prośbę zakończenie; (wiele tłumaczy zaburzenie, ale nie wszystko);
    pewne jest jedno, terapią nie może sterować Ania, jakaś forma zakończenia, uzgodniona, obowiązuje prawda? co nie znaczy, że to łatwe;
    wydaje mi się, że część bardzo pozytywnych efektów terapii Ania rozpuszczała w alkoholu i lekach, może się mylę, ale coś tu poważnie nie gra; ta terapia chyba była bardzo sensowna i szacunek terapeuty i psychiatry były widoczne w relacjach Ani;
    Mam wielką nadzieję, że Ania odnajdzie siłę, by skorzystać z tego co wypracowali razem, że wyciszy ten ból i bunt, na tyle, by mimo cierpienia, uszanować te lata wspólnej pracy i coś z tego poskładać sensownego dla siebie, ale i dla ludzi wokół, włącznie z terapeutą i psychiatrą;
    Pewnie wielu z Was czytało relacje Perfekcyjnej ze zmagań z tęsknotą za terapeutą – wiele to wyjaśnia, objaśnia, podpowiada;
    (pomyślcie i tak o tym – ilu pacjentów ma terapeuta, nawet nie przez te 6 lat, ale na bieżąco równolegle, jak wielkiego wysiłku trzeba by stwarzać komfort każdemu, taki jak Ani, takie poczucie ważności, tyle uwagi – i o tym myślcie, będzie chyba łatwiej; o ile osób potrafi zadbać każdy z nas? prywatnie czy zawodowo, ilu osobom potrafimy dać wsparcie, aż tak wielkie, tak ważne – bo Ania chyba nie ma wątpliwości, że była i jest ważna, dla terapeuty, to on w nią inwestował przecież wiedzę, uwagę itd – kawał swojego życia;
    terapia musiała się skończyć, o efektach wspólnej pracy decyduje teraz Ania. Jeszcze nie wie, waha się czy terapia była ważna, czy nie, dawał coś czy nie, czy ten człowiek dobrze zainwestował w Ani swoje nadzieje? przecież nie olał ani jednej sesji – przynajmniej ja sobie nie przypominam;
    Aniu, najpotrzebniejszy jest Ci teraz czas, żebyś zaczęła odnajdywać siebie, byś mogła siebie rozumieć – a nad tym pracowaliście tak długo, jeśli terapia miała sens, będzie Ci pomagała/towarzyszyła do końca życia;
    Trzymaj się, masz tyle godzin rozmów do przypomnienia sobie, do wykorzystania, tyle słów ważnych, przecież to wszystko było po coś;
    nie wiem czy ma sens, w tej chwili, to co napisałam, ale kto wie może rzucenie i takiego światła coś daje;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.