902 – bezpieczny smutek

Pan M. przygotowywał mnie na rozstanie. Przynajmniej próbował. Powtarzał, że po zakończeniu na początku nastąpi pogorszenie. Ale że to minie. Przecież jak każdy kryzys w moim życiu, no nie? I nadszedł. Z natężeniem huraganu, zamiatając wszystko, łącznie ze mną i każdym objawem racjonalnego myślenia. To takie typowe. A mimo wszystko, kiedy następuje pogorszenie, wydaje mi się, że nigdy tak źle się nie czułam. I że nigdy nie poczuję się lepiej. Każdy kryzys jest tym najgorszym, który ma mnie unicestwić.

Ale jednak zawsze przychodzi opamiętanie. Zdaje się, że znowu jestem racjonalna. Cierpiąca i smutna, niepotrafiąca się wciąż pogodzić z rozstaniem i zniknięciem pana M. z mojego życia. Ale chyba znów bezpieczna z samą sobą. Niezagrażająca sobie i nieczyhająca na własne życie.

Otoczył mnie bezpieczny, spokojny smutek. Nieodbierający chęci i sił do pisania, dzięki któremu przeżyję tę terapię jeszcze raz. Smutek zapewniający przestrzeń do zdrowego przeżycia żałoby po stracie tej relacji.

791 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

2 myśli w temacie “902 – bezpieczny smutek

  1. chyba wszyscy marzymy, by nie wsiadać na huśtawkę;
    chyba, że nie znamy jeszcze konsekwencji, że nie kojarzymy wzlotów z upadkami,
    chyba że nie wiemy, że właściwie siedzimy wszyscy na tych swoich huśtawka i bujanie się, umyka naszej kontroli 🙁 , czasem buja nami poza jakąkolwiek kontrolą i na wszystkie strony 🙁
    jak wiele trzeba mieć wiedzy o sobie, by tak szybko złapać równowagę, jakąkolwiek na początek; umieć złapać się choćby babiego lata; (zjeść śniadanie);

    tym którym wydaje się, że coś w życiu jest i będzie proste, pewnie przyda się taka najprostsza, podstawowa gadka:
    https://www.youtube.com/watch?v=LS7CcpwpwMg „Nie bój się iść do psychiatry” (hejt wynika z wnętrza hejtera)

  2. Kiedys ktos mi powiedział, że gdyby mial życ wiecznie, nie miałby żadnej motywacji żeby wstać z kanapy… Długo myślałam nad tym, i często wracam do tego zdania. Przeczytałam wczoraj Twój wpis na fb i dzis chciałam go znaleźć, ale widocznie usunęłaś. Strasznie mi przykro, że ludzie piszą Ci hejtujące treści, ale też nauczyłam się tego, że tak już jest w internecie. To nie Twoje, tylko ich, każdy jak by nie bylo pokazuje siebie poprzez głoszenie swoich racji. Polecam Ci ciekawą pozycję https://emocje.pro/wp-content/uploads/2014/07/trening-umiejetnosci-terapia-borderline-depresja-warszawa.pdf, która była dla mnie doskonałym uzupełnieniem terapii psychodynamicznej. Może Cię zainspiruje tak jak mnie 🙂 Dbaj o siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.