914 – coraz bliżej śmierci

Jutro ciocia zabiera Fizię. Jest mi bardzo przykro i smutno. Ten piesek wniósł nieco życia, radości i uśmiechu. Kiedy go zabranie, znów otoczy mnie martwa pustka.

Kiedyś napisałam, że żyję już tylko z rozpędu. Teraz nawet tego nie ma. Jedynym powodem, dla którego jeszcze oddycham, jest rodzina. Nie mogę zafundować im takiej traumy. Pan M. miał rację, musieliby z moim samobójstwem żyć do końca, myśleliby i śnili o nim. Nie mogę ich tak skrzywdzić. Pewnie wyrzucaliby sobie, że mi nie pomogli, że nie byli w stanie mnie zatrzymać. Więc żyję. I będę żyć tak długo, jak będę musiała.

Każdej nocy, gdy kładę się spać, jest mi lżej. Lżej ze świadomością, że znów jest jeden dzień mniej do śmierci. I końca cierpienia.

1004 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

8 myśli w temacie “914 – coraz bliżej śmierci

  1. Ja mam gorzej, bo nawet nie mam tej rodziny 🙁 i w ciężkich momentach nie mam dla kogo żyć, jak dla samej siebie nie chcę. Zwykle uważam,ze po prostu żyję bo muszę. I tak od lat. Żyję, bo nie ja decydowałam o tym, że mam się urodzić.

  2. Pamiętaj, że teraz masz dnie, które zwyciężyłaś przez walkę przez czarny tunel. Teraz są dni życia nie śmierci. Jedynie śmierci, która została zgładzona życiem 🙂 . Jest dobrze i stabilnie <3
    Trzymaj się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.