927

Dziewięć dwa siedem, takie ładne cyfry, prawda? W sam raz na ostatni wpis bloga. Na dobre kończę bawić się w kogoś, kim nie jestem. Bo jestem zwykłym, nieprzystosowanym do życia śmieciem.

Ostatnie dni to istny Armagedon. Spanie, chlanie, ćpanie lorazepamu. Płacz i przeklinanie życia.
Pewnie zauważyliście, że blog i strona leżały. Straciłam też wszystkie maile. Wiadomości i blog udało się odzyskać po pięciu godzinach użerania się z serwerem. Tylko, po co?

Ostatni czas dobitnie pokazuje mi, że nie potrafię żyć bez terapii. Że nie potrafię w ogóle żyć. Że jestem jedną z tych życiowych pokrak, które powinny siedzieć w zakładzie do końca swoich dni.

Dziś usłyszałam, że z Mrówkiem łączą mnie tylko rachunki.

Jakoś nie mogę przestać płakać. I sama nie wiem, czy z żalu, czy z tęsknoty za utraconym życiem. I, proszę, nie mówcie mi, że wszystko się ułoży. Bo nic nie będzie dobrze.

Z resztą wpisu przenoszę się do pliku z blogiem offline.

706 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

8 myśli w temacie “927

  1. Trochę nie rozumiem Twojego postępowania. Z jednej strony twierdzisz, że nie masz siły żyć,pijesz,bierzesz duże dawki leków co w połączeniu może mieć tragiczne skutki. Na oddział psychiatryczny nie chcesz iść bo prowadzisz firmę. Skoro prowadzisz firmę to chyba nie jest tak źle jak opisujesz? Tyle lat terapii i nie doszłas do wniosków że wszystko zależy od Ciebie? Tylko Ty masz wpływ na swoje życie, swoje myślenie. Nikt zycia za Ciebie nie zmieni,musisz to zrobić sama.

    • Zalewają mnie fale twk wielkiego cierpienia, że nie jestem w stanie funkcjonować. Nic się wtedy nie liczy. Pięciocyfrowe kary umowne i ciąganie się po sądach? Abstrakcja, skoro za kilka godzin mam już nie żyć.

      • To może nie masz dobrze dobranych leków? Może prowadzenie własnej firmy jest zbyt dużym obciążeniem dla Ciebie? Skoro jesteś w tak złym stanie psychicznym jak piszesz?

          • Mimo wszystko,nawet jednoosobowa firma to duże obciążenie psychiczne,gdy ma się tyle różnych dolegliwości jak Ty,zapijasz alkoholem psychotropy to zaś Cię przerastają obowiązki. Na psychoterapię nie uczęszczają,to wszystko się Tobie nawarstwia I pogłębia się Twoje negatywne nastawienie do świata. Nie mogę pojac jak możesz łączyć Lorafen z alkoholem,to stapanie po cieniutkie linii…

          • Zazwyczaj świetnie sobie radzę w robocie, teraz projekt jest ogromny, dla bardzo dużej korporacji. Stąd nerwy, strach o niedotrzymanie terminów i wielkie kary finansowe.
            Z terapii nie zrezygnowałam, tylko ją skończyłam, choć nie czułam się jeszcze na to gotowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.