937 – nie ma terapeutów i chuj

Przyszłam się pożalić, bo frustracja zaczyna osiągać niebezpieczny poziom.

Przejrzałam wszystkie strony na Google w poszukiwaniu terapeuty schematów lub DBT w moim mieście. I chuj. W kobietach można przebierać jak w ulęgałkach, a facetów nie ma. O, przepraszam. Znalazłam trzech, z czego do dwóch do końca tego roku nie ma już zapisów do kolejki, w której czeka się do roku na podjęcie terapii. Do trzeciego napisałam z opisem problemu i pytaniem o możliwość konsultacji. Dziś mi odpisał, że do wakacji nie ma miejsc na nową osobę i po opisie problemu sugeruje trening umiejętności DBT. A ja na żadne grupówki się nie wybieram. Co to, to nie.

No i tym sposobem za półtora miesiąca zostanę bez terapii.

Na dodatek, mało, że tracę relację z panem M., dr T. nie odpisał mi na żadnego SMS-a, którego wysłałam w kryzysie. A nie wysyłałam dramatycznych wiadomości, tylko prośby o spotkanie. Wczoraj dowiedziałam się, że dr T. odchodzi z poradni i będzie przyjmował tylko prywatnie. Tak czy inaczej, nie mam z nim kontaktu. A nie mogę sobie pozwolić na psychiatrę, z którym nie mogę się skontaktować w kryzysie.
Pan M. znalazł rozwiązanie, podając mi namiar na nowego lekarza, którego, jak się okazało, znam ze słyszenia. Napisałam do niego i wciąż czekam na odpowiedź.

Reasumując. Straciłam relację z dr T. Tracę relację z panem M. I do tego nie mam jak podjąć nowej terapii. Super. Jednym słowem, wszystko układa się zajebiście i idzie zgodnie z planem. Ehh…

1112 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

6 myśli w temacie “937 – nie ma terapeutów i chuj

  1. Nie ważne czy terapeuta jest mężczyzna czy kobieta, niezależnie od płci odbierają to samo wykształcenie i umiejętności. Problem tkwi widocznie w tobie. Skoro masz na wyciągnięcie ręki terapeutkę i pomoc to jest zwykła wymówka. Sama cierpię na BPD.

  2. Na pewno wiesz najlepiej z kim chcesz pracować, czego potrzebujesz i w wyborze terapeuty musisz słuchać samej siebie, ale jak czytam Twoje posty i taką jawną niechęć do kobiet, to się wręcz nasuwa myśl – czy nie warto nad tym popracować i pójść właśnie do kobiety?

    • Nie twierdze, że tak nie jest, ale to ten problem został zepchnięty na dalszy plan. Mam teraz poważniejsze zmartwienia niż niechęć do kobiet. Autoagresja, autodestrukcja, tendencje samobójcze – nie jestem w stanie pracować nad tymi tematami z terapeutką. A zaczynanie od mizoginii nie może się dobrze skończyć.

  3. Dlaczego nie jesteś przekonana do kobiet? Myślałaś może o nawiązaniu kontaktu z współpracy z terapeutą online? Tu chyba byłby większy wybór, a zawsze jakaś to opcja jest na tzw. przeczekanie. Tak czy siak, zdrowia, wierzę, że jeszcze nadejdą te dobre dni

    • Nie jestem zupełnie przekonana do takiej formy terapii, a biorąc pod uwagę fakt, że Mrówek byłby za ścianą… jak miałabym otworzyć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.