942 – ogarniam życie

Próbuję wszystko jakoś ogarnąć, korzystając z tego, że dziś i jutro mam wolne. Dopytałam o kwestię występowania pod pseudonimem w konkursie, do udziału w którym się przymierzam. Przed chwilą dzwoniłam do firmy, żeby umówić się na pomiar okien, które będę wymieniać. Przed wykonaniem telefonu posprawdzałam, kiedy nie mogę, bo mam wizyty u terapeutów. I co zrobiłam? Oczywiście zgodziłam się na zaproponowany termin – jutro przed południem, choć na jedenastą trzydzieści mam sesję. Aż kur… Pozostaje mi mieć nadzieję, że facet przyjedzie na tyle wcześnie, że zdążę to załatwić do jedenastej…

Piszę wspomnienia z terapii. Wczoraj udało mi się dokończyć pierwszą część, czyli pierwszy rok. Jeszcze tylko pięć lat i książka będzie gotowa, hehe. Może do końca roku się wyrobię.

Stresuję się przed dzisiejszymi konsultacjami u pierwszego z terapeutów. Okazało się w ogóle, że ten psychiatra, do którego idę dwudziestego dziewiątego, pracuje w tym samym centrum, co ten dzisiejszy terapeuta, czyli panowie się znają. Ale jestem z nim umówiona w innym miejscu.

Czekam na informację od drugiego terapeuty w sprawie terminu konsultacji. Wiem na razie, że będzie to godzina dwudziesta.

Mam wrażenie, że ogólnie moje życie nabrało tempa. Ostatnio sporo się dzieje, ale ja nie lubię takiego zamieszania. Wolę, jak wszystko jest poukładane i nie jestem uczestniczką rewolucji. A tu remont, zmiana terapeuty, zmiana psychiatry… Boję się, że w pewnym momencie się pogubię. Że tego wszystkiego jest za dużo, tych zmian.

718 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.