971 – przerwa od terapii

Pogodziliśmy się z Mrówkiem, więc odwołałam wizytę u pana K. Napisałam mu również, że przemyślałam wszystko i postanowiłam dać sobie trochę czasu. Chcę nabrać dystansu do terapii u pana M., pozwolić jej zadziałać. Poobserwować, z czym jeszcze mam problemy i jak radzę sobie sama. Pan K. opisał, że według niego to dobra decyzja. W razie czego, mam się z nim skontaktować.
Póki co, udaje mi się nie wpadać w dłuższy i poważniejszy kryzys, a samodzielne radzenie sobie przynosi mi pewien rodzaj satysfakcji. Więc… zobaczymy, co dalej.

Skasowałam numer Marka. Zrozumiałam, biorąc pod uwagę mój wcześniejszy stosunek do niego, że relacja z nim jest nie w porządku w stosunku do Mrówka. Znajomość z nim była dla mnie ważna, ale nie tak istotna, jak relacja z Mrówkiem. On jest dla mnie najważniejszy i nie chcę go ranić ani robić mu przykrości.

Po naniesieniu kosmetycznych poprawek, naczelny klepnął artykuł i przyjął go do publikacji. To mój trzeci tekst, który znajdzie się w magazynie „Trening umiejętności społecznych”. Przynajmniej mam poczucie, że trzy lata w klasie dziennikarskiej nie poszły na marne, hehe. Podczas pisania na nowo odkryłam, że lubię pisać artykuły. Może powinnam poświęcić temu więcej uwagi i spróbować swoich sił w jakiejś gazecie? Jako wolny strzelec, bez wiązania się umowami, bo to byłoby zbyt stresogenne. Pomyślę nad tym.

A tak poza tym, jest mi dziś źle. Bardzo smutno i płaczliwie. Trudno jest mi się zabrać za pracę. Trudno jest mi się skupić na czymkolwiek. Zastanawiam się, skąd biorą się te przykre emocje. Na co są odpowiedzią? Jeszcze do tego nie doszłam.

966 Ogółem 10 Dziś
Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.