972 – bez zmian

Z nastrojem bez zmian. Wciąż chce mi się płakać, czuję doskwierający brak czegoś. Relacji? Spotkań? Rozmów i analizowania siebie? Może. Prawdopodobnie.
W tle leci Dżem, a mnie ogarnia dotkliwe poczucie straty. Utraty czegoś ważnego. Minęły dwa tygodnie od zakończenia terapii i najwyraźniej jeszcze do tego nie przywykłam. Obecny jest jakiś lęk i poczucie, że stanie się coś złego.

Ojciec dalej w szpitalu. Jest z nim nieco lepiej, ale do dobrego samopoczucia mu daleko. Bardzo mu współczuję i przykro mi, kiedy o nim myślę.

Siadłam do pisania tego wpisu, bo czułam, że muszę wyrzucić z siebie nagromadzone emocje. Ale kiedy już zaczęłam uderzać w klawisze, wszystko odpłynęło, pozostawiając po sobie pustkę i cisnące się do oczu łzy.
– Po co piszesz, skoro nie masz nic do powiedzenia? – Kołacze mi się w głowie, ręce bezwładnie spoczywają na klawiaturze, a środkowy palec prawej ręki ciągnie do przycisku backspace.

667 Ogółem 3 Dziś
Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.