981 – tracę cierpliwość

Wiem, że nie powinnam, ale powoli tracę do siebie cierpliwość. Jestem nieustannie na granicy płaczu. Nie jakiegoś tam uronienia kilku łez, a histerycznego, żałosnego ryczenia. Wciąż jest mi źle. I choć chwilami udaje mi się wykrzesać z siebie nieco optymizmu, zaraz z powrotem pochłania mnie mrok. Tu już nawet nie chodzi o jakieś ogromne cierpienie, a niewygodę istnienia. Ale nie, nie mam zamiaru i nie chcę się zabijać. Nie o to w tym chodzi. Po prostu marzy mi się zostanie śpiącą królewną, zapadnięcie w błogi, bardzo długi sen. By obudzić się, gdy wszystko wróci do normy.

Mrówek wczoraj powiedział mi, że jest mile zaskoczony tym, jaka jestem po zakończeniu terapii. Że nie odpierdalam, nie zapijam leków uspokajających alkoholem, nie tnę się i nie dramatyzuję. Cóż, samą mnie dziwi, że tak dobrze to znoszę.

Za tydzień, jeśli znów coś nie pokrzyżuje nam planów, jedziemy w końcu na kilkudniowy urlop, przekładany przecież od tak dawna. Odwiedziny u dziadków Mrówka, przy okazji góry. Mamy zrobić ponad tysiąc kilometrów. Nie lubię jeździć samochodem. Kiedyś uwielbiałam, ale lata temu zaczęłam się bać i tak już zostało. Nie wiem, jak zdołam wdrapać się na dwa szczyty, biorąc pod uwagę moją kondycję i to, że po wejściu na drugie piętro mam zadyszkę.

Nałożyłam na siebie swego rodzaju obowiązek optymizmu. Wiary w to, że mogę wszystko, jeśli tylko będę chciała. A bardzo chciałabym, namawiana przez lata przez pana M., iść na psychologię kliniczną. Ale wiem, że nie dam rady. Moja poszatkowana pamięć nie przyswaja żadnej wiedzy. Działa tylko w wersji krótkotrwałej. Zapamiętuję coś na chwilę, po czym ulatuje to w odmęty niepamięci. Nie poradzę sobie na studiach, niestety.

Właśnie redaktorka prowadząca przysłała mi tekst „Dwóch słów” po pierwszej korekcie. Normalnie by mnie to ucieszyło i ochoczo zabrałabym się za czytanie. A dziś? Traktuję to jak przykry obowiązek i wielki trud.

Kurwa, kiedy będzie w końcu normalnie?!

1451 Ogółem 1 Dziś
Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.