984 – kolejny kryzys, pierwszy, z którym muszę radzić sobie sama

Naprawdę łudziłam się, że wraz z końcem terapii zakończą się te najcięższe kryzysy. Ostatni miesiąc tylko utwierdzał mnie w tym przekonaniu. Do wczoraj.

Myślałam, że to tylko gorszy dzień. Ale bardzo się myliłam. To kolejny pieprzony kryzys, z którym zostałam całkowicie sama. Nie mam już terapeuty, który pomógłby mi się z tego wygrzebać i dał choć odrobinę poczucia bezpieczeństwa.

Nie mam też psychiatry, bo dr T. ostatecznie zerwał ze mną kontakt i nie chce mnie znać. Nie mam więc lekarza, który może zmieniłby coś w lekach.

Jestem, jak kiedyś, jak w najgorszych czasach, sama jak palec. Nie ma nikogo, kto by przytulił i powiedział „jesteśmy w tym razem”.

Leżę w łóżku i żałośnie płaczę. Nie potrafię się uspokoić. Ten ból jest zbyt silny. Cierpienie wszechogarniające. Nie potrafię znaleźć ani jednego powodu, dla którego miałabym dłużej żyć. Znów fantazjuję o śmierci. W wyobraźni widzę wiszącą nade mną pętlę. Nie mam siły żyć.

1836 Ogółem 5 Dziś
Podziel się!

4 myśli w temacie “984 – kolejny kryzys, pierwszy, z którym muszę radzić sobie sama

  1. PS. Nie jesteś sama. Pan K jest gotowy by zacząć z Tobą terapię, a z tego co tu napisałaś bardzo dobrze się zapowiada jako terapeuta.

  2. Wiem, że wiele osób już to pisało (bo czasem tu zaglądam) i wiem, że pytałaś już swojego psychiatry czy to nie CHAD, a on powiedział, że nie, a przynajmniej na pewno nie typowy. Tylko, że własnie w tym jest sedno, że nie wszystko musi być typowe. Jak tak parę osób z CHAD (czy ogólnie z łagodniejszego spektrum np. cyklotymia) to u każdej to przebiegało inaczej. Bo choć nie jestem specjalistą ( ale o swojej intuicji mogę powiedzieć choć nie musi ona okazać się prawdą i może to być równie dobrze bpd tak jak Ci zdiagnozowali). Bo ja tu widzę pewien powtarzający się schemat czyli górki- można powiedzieć hipomanie (taką siebie lubię jak dziś, pewną siebie, dziś kocham życie, wzrusza mnie spot reklamowy, bo widzę w nim głębię i piękno itd), oczywiście nie ma nic złego w dobrym nastroju i w tym, że się kocha życie, ale zauważ jak szybko po aktywności i inicjowaniu różnych działań i planach na przyszłość spadasz na samo dno piekła. Ja to widzę w ten sposób, że leki nie muszą działać w typowy sposób są np. osoby u których mimo spełnienia kryteriów diagnostycznych stan po lekach rekomandowanych na dano zaburzenie nie poprawia się a nawet pogarsza. Są osoby np żywe aktywne i gadatliwe i nie mogą spać po neuroleptykach, choć miały się wyciszyć, są osoby które są jak pijane, jakby miały Alzheimera albo są agresywne po benzodiazepinach choć spełniają kryteria zaburzeń lękowych. Moim zdaniem bez sensu jest dobieranie diagnozy do działającego leku. Trzeba patrzeć na funkcjonowanie. Ja np. kiedyś myślałam, że CHAD wiaże się z ostrą manią podczas której robi się szalone rzeczy, ale okazało się, że są osoby, które mają wyłącznie (lub niemal wyłącznie, moze tam raz lub z parę razy manię miały) hipomanie, a za to zawsze mają bardzo ciężkie depresje. Z moich obserwacji wynika, że CHAD nie lubi chodzić w pojedynkę i szuka sobie kogoś do pary np. ADHD, ADD, ASD itd, C-PTSD, zaburzenia osobowości i też spotkałam się z opiniami, że jak ktoś cierpi jednocześnie na zaburzenie osobwości i CHAD z reguły zaburzenie osobowości uważa za większy problem. Jeżeli np. podtyp zaburzenia osobowości wiąże sie ze niepewnością siebie, lękiem, obsesyjnymi myślami, nadmierną kontrolą emocji to stany podwyższonego nastroju będą miłą odmianą. Oczywiście jeżeli to u Ciebie CHAD to wcale nie znaczy, że coś to zmieni farmakologicznie lub terapeutycznie. Równie dobrze leki rekomendowane przy CHAD mogą działać paradoksalnie. Ale po prostu ja uważam, że lepiej wiedzieć i pytać, szczególnie jak ktoś tak bardzo źle się czuje, to trzeba rozważyć wszelkie opcje z weryfikacją diagnozy włącznie. Przy CHAD i borderline robi się dużo błędów i lepiej mieć parę opinii różnych specjalistów szczególnie takich, którzy specjalizują się włąśnie w tych konkretnych zaburzeniach. Skoro ja osoba o głebokich cechach depresyjno-anankastycznych mogłam mieć błędnie bordera zdiagnozowanego, a wcześniej błędnie schizofrenię (to, że to błąd zostało potwierdzone m.in przez prof zajmującą się schizofreniami, choć pani profesor miałabym dużo do zarzucenia z kolei jeśli chodzi o wiedzę o zaburzeniach osobowości i ASD i nie tylko, no ale nie o tym ten komentarz) to i u Ciebie mogło dojść do pomyłki bo łatwiej pomylić przecież bpd i CHAD niż bpd z cechami depresyjno-anankastycznymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.