184 – bandamka

Na lewym nadgarstku znów czarna bandamka. Próba oszukania siebie. Czy przymusu raczej. Nieznośny ból w ręce wywołuje wizje cięcia.
Przymus pojawił się wczoraj. Po wiadomości, że mama trafiła do szpitala.
Nie chcę się okaleczać. Wiem, że to wyuczone. Dlatego tak ciągnie.
Ale ta potrzeba jest tak silna… boję się, że stracę kontrolę.

Podziel się!

183 – wegetacja

Nie brałam wenlafaksyny od miesiąca. Zamiast tego, energii dodawał mi Prozac.
Codziennie rano sama się obudziłam i wstawałam. Nie o piętnastej, jak dotychczas, a około jedenastej. Miałam siłę i chęci, by coś robić.
Ale nie. Mrówek musiał postawić na swoim.
– Masz brać te leki, które zapisał ci psychiatra.
No i w końcu dopiął swego.
Od dwóch dni jem wenlę. Znów nic mi się nie chce. Cały czas najchętniej bym spała. Nawet nie chce mi się włączyć kompa, żeby nanieść dwie poprawki do książki.
Spać…

Podziel się!