19 – ucz się, ucz…

… bo nauka to potęgi klucz! Wpisywały mi się kiedyś koleżanki do pamiętnika.
Przeżyłam. Rozpoczęcie roku, spotkanie z dyrektor szkoły i pierwsze zajęcia.
Dwadzieścia kilka osób. Oprócz mnie, dwie-trzy dziewczyny.
Większość z ludzi młodsza. Na pierwszy rzut oka.
Nie było tak źle, jak się spodziewałam.
Na połowę grudnia mam przygotować prezentację multimedialną na zadany temat. I, niestety, przedstawić ją przed cała grupą. Polegnę. Nie dam rady…
Póki co, jestem zadowolona. Najbardziej z siebie. Że tam jednak poszłam. Trafiłam. Odbębniłam swoje.
Teraz spokój na dwa tygodnie.

Podziel się!

14 – szkoła

W sobotę rano mam pierwszy zjazd. Rozpoczęcie roku.
Co mi strzeliło do głowy, żeby w wieku dwudziestu ośmiu lat zaczynać naukę…
Patrzyłam na stronę studium. Podali tylko adres szkoły podstawowej, w której będą odbywały się zajęcia.
Panika.
Do której sali mam iść? Pytać się ludzi, których tam spotkam, czy są z tego samego kierunku? Czy nie wiedzą, gdzie odbędzie się inauguracja?
Stres mnie zżera. Jeszcze jest czas, żeby się wycofać.
Może tam w ogóle nie iść?
Tak bardo się boję. Ludzi. Nieznanego.
Na co mi to było…

Podziel się!

11 – oddech

Ostatnie tygodnie to był czas wytężonej pracy. Siedzieliśmy nad projektem codziennie do dwudziestej.
Teraz klient testuje. To czas poprawek. Chwila na złapanie oddechu.

Na terapii nie najlepiej się dzieje. Dwie ostatnie sesje praktycznie przemilczalam. Co się dzieje?
Czasem przychodzi mi coś do głowy. Jednak nie mogę się zdecydować, żeby to powiedzieć. Nie potrafię otworzyć ust. A kiedy już zbiorę w sobie siłę, by to zrobić – zapominam, co miałam na myśli.

Nie myślę o pisaniu. A co i rusz przychodzi mi do głowy scena do jednej z książek, które zaczęłam pisać. Takich rozgrzebanych pozycji mam pięć. O ile dobrze liczę. Nie zapisuję tych pomysłów. Szlifuję je w głowie. A potem odchodzą w czarną odchłań niepamięci. Szkoda?

Podziel się!