593 – kłótnia

Kłótnia. Jego trzaśnięcie drzwiami. Powinnam się już przyzwyczaić, ale nie potrafię.
Łzy. Dużo łez. Zaprzeczenie pragnieniu życia. Autoagresywny przymus. Już dawno tak bardzo nie chciało mi się ciąć.
Kto ma rację? On? Ja? Nie ma nikogo, kto by to rozstrzygnął.
Jest pustka. I rozpacz. I smutek. I przeklinanie życia na ustach.

Podziel się!

569 – dietetyk

Byłam dziś u dietetyka. Bałam się okropnie. Ale dałam radę. Nie musiałam się rozbierać do ważenia, uff. Nie widzieli moich blizn na całym ciele.
Dowiedziałam się, że z doświadczenia tego lekarza-dietetyka wynika iż 50% osób po psychotropach bardzo tyje. Druga połowa – nie. Niestety zaliczam się do tej pierwszej.
– Pani Aniu, pięć posiłków dziennie, żadnego nie omijać. Żeby chudnąć, trzeba jeść.
Jestem zadowolona. Dostałam przepisy i rozpiski.
Dziś na pożegnanie pizza. A od jutra ścisła dieta. Zaczynam ją z wagą 83,4 kg. Za miesiąc kontrola.

Podziel się!