577 – pustka

Od jakiegoś czasu odczuwam tę zabójczą pustkę. Nie pustkę emocji, a pustkę myśli.
Potrafię się cieszyć, umiem smucić. Ale jestem pusta. Nie odczuwam emocji, choć czuję. Mało mówię. Mało myślę.
Chcę zacząć czuć! I cieszyć się z wiosny.

Za dwa tygodnie 31 lat…

Podziel się!

567 – zjazd

Po kilkudniowej górce nastąpił zjazd.
Wysłałam dziś 23 e-maile z Uśpioną do różnych wydawnictw. Choć zrobiłam to bez przekonania. Przecież i tak nikt nie odpowie.
Nie potrafię myśleć optymistycznie. Ba! Nie potrafię nawet racjonalnie.
Przede mną czarna dziura. Pochłaniająca wszystko, co dobre. Wysysająca wszelkie siły. Wiedziałam, że tak będzie. Młody bóg wyciąga z szafy pętlę na szyję.

Podziel się!

565 – wygrana

Wczoraj bardzo długo walczyłam ze sobą, żeby się nie pociąć. Nie pamiętam, kiedy ostatnio stoczyłam ze sobą tak trudną walkę.
Dwa miligramy Lorafenu bez wątpienia mi w tym pomogły.
Udało się.
Udało się stłumić myśli samobójcze, a i skóra nie ucierpiała nawet w najmniejszym stopniu.
Byłabym z siebie dumna, gdyby nie fakt, że dziś znów jest bardzo ciężko.

Podziel się!