460 – skoro jest dobrze, czemu jest źle?

Mrówczyńska, mam do siebie pytanie. Dlaczego, skoro jest dobrze, to jest źle? Czy ty nie potrafisz się tak po prostu cieszyć z życia?
Zobacz. Masz kochającego partnera. W końcu żyjecie z sobą w zgodzie i miłości. Jesteś aktywna. Masz do wydania dwie kolejne książki. Zamierzasz wrócić do pisania „Majki”. Na sesjach się otworzyłaś i w końcu rozmawiasz z terapeutą swobodnie. Masz dobre relacje z rodziną. Nawet nastrój jest w miarę dobry. Więc o co ci chodzi? Skąd te myśli samobójcze? Skąd ten przymus cięcia? Skąd te cisnące się do oczu suche łzy?
Mrówczyńska, ja już naprawdę nie mam do ciebie siły…

Podziel się!

455 – wigilia narodzenia

To ostatnie godziny. Za dziewięć godzin bezpowrotnie stanę się trzydziestolatką. Młodości, nie odchodź!

Zostały mi 23 strony A4 do przeredagowania. Za pozwoleniem, czytałam dziś listy pisane do Mrówka podczas pierwszego pobytu w psychiatryku. Muszę uzupełnić „Samobójstwo na raty” o informacje w nich zawarte.

To będzie mocna książka. Miejscami może monotonna, jak pierwsza część. Ale wydaje mi się, że dużo wniesie. Może i więcej niż „Psychiatryk”?

Miałam nie dożyć tego wieku. Cieszę się jednak, że stało się inaczej.

Podziel się!

453 – sukces składa się z maleńkich zwycięstw

Taki podział siebie na role różnych części osobowości ułatwia pracę nad sobą.
Mrówek coś powiedział. Nie spodobało mi się. I już:
– Coś jest nie tak. Coś na pewno jest źle. Jest na mnie zły. A może źle się czuje? A może ma mnie dość? Tak! Na pewno ma mnie dość.
I tu uruchamia się ta racjonalna:
– To, co przed chwilą myślałam, było patologicznym mechanizmem. Leczysz się, żeby wychwytywać takie zachowania i dusić je w zarodku. Uspokój się, do cholery.
I co się okazuje? Racjonalna miała rację. Mrówek rozmawia ze mną normalnie.
Ja kontra mechanizmy – 1:0.

Podziel się!

450 – lorazepam

Lorazepam we krwi. Nastał względny spokój. Wyciszenie.
Gorąca kąpiel, optymistyczne mantry w myślach:
– Będzie dobrze. Nie musi być źle. Będzie lepiej. To zależy od ciebie.
Napisane trzy strony książki. Trudno było się zmotywować, gdy w tyle głowy słychać nieustający krzyk:
– Skacz! Uciekaj!
Skakać w śmierć? Uciekać od życia? Przecież nie tego chcę!
Kolejny zbrojny konflikt wewnętrzny. Moje „Ja” nie mają skrupułów. Chcą liczyć trupy przeciwnika.

Podziel się!