449 – bezsens

Obudziłam się z całkowitym poczuciem bezsensu. Wszechogarnęło mnie zwątpienie.
Napisane kilka linijek książki i wyłączony komputer – szkoda prądu.
Działanie pobudzające leków ustało. Znów chciałabym spać cały czas. Byle nie myśleć. Byle nie czuć.
Otrząsnąć się. I znów zacząć patrzeć przed siebie. Tego pragnę.

Podziel się!

448 – paraliż ręki?

Piszę lewą ręką. Okaleczałam również lewą. Jakiś rok temu coś niepokojącego zaczęło się dziać z nadgarstkiem. Coś „wyskoczyło” ze stawu i bolało.
Podczas ostatniej wizyty pokazałam to psychiatrze.
– Wiem, że to nie pana działka, ale może będzie pan wiedział.
Obejrzał, podotykał tę „wypustkę” lewego nadgarstka.
– I boli to.
– Na pewno nie jest to kość.
Zaczął opowiadać, jak wygląda budowa tego stawu i że prawdopodobnie mogła mi wyskoczyć torebka stawowa. Czasem tak się dzieje, tym bardziej, że struktura ręki w tym miejscu została wielokrotnie naruszona, jak powiedział.

Martwię sie, bo coraz bardziej boli. Ostatnio, pisząc, przeciążam tę rękę. Boję się, że coś się w niej schrzani na dobre. Jak wtedy będę trzymać długopis?

Podziel się!

442 – złoty środek

Po wielu latach poszukiwań, w końcu go znalazłam – złoty środek.
Jak przełamać mechanizm podsycania stanów depresyjnych? Na siłę szukać tego, co dobre.
Pisanie pochłonęło mnie całkowicie. Cieszę się z każdej napisanej strony. Wiem, że to kolejne kroki na drodze do pisarstwa. Mam cel. Mam plan. Leczę się i jeszcze powrócę do społeczeństwa, jako zdrowy człowiek.

Podziel się!