453 – sukces składa się z maleńkich zwycięstw

Taki podział siebie na role różnych części osobowości ułatwia pracę nad sobą.
Mrówek coś powiedział. Nie spodobało mi się. I już:
– Coś jest nie tak. Coś na pewno jest źle. Jest na mnie zły. A może źle się czuje? A może ma mnie dość? Tak! Na pewno ma mnie dość.
I tu uruchamia się ta racjonalna:
– To, co przed chwilą myślałam, było patologicznym mechanizmem. Leczysz się, żeby wychwytywać takie zachowania i dusić je w zarodku. Uspokój się, do cholery.
I co się okazuje? Racjonalna miała rację. Mrówek rozmawia ze mną normalnie.
Ja kontra mechanizmy – 1:0.

Podziel się!

450 – lorazepam

Lorazepam we krwi. Nastał względny spokój. Wyciszenie.
Gorąca kąpiel, optymistyczne mantry w myślach:
– Będzie dobrze. Nie musi być źle. Będzie lepiej. To zależy od ciebie.
Napisane trzy strony książki. Trudno było się zmotywować, gdy w tyle głowy słychać nieustający krzyk:
– Skacz! Uciekaj!
Skakać w śmierć? Uciekać od życia? Przecież nie tego chcę!
Kolejny zbrojny konflikt wewnętrzny. Moje „Ja” nie mają skrupułów. Chcą liczyć trupy przeciwnika.

Podziel się!

449 – bezsens

Obudziłam się z całkowitym poczuciem bezsensu. Wszechogarnęło mnie zwątpienie.
Napisane kilka linijek książki i wyłączony komputer – szkoda prądu.
Działanie pobudzające leków ustało. Znów chciałabym spać cały czas. Byle nie myśleć. Byle nie czuć.
Otrząsnąć się. I znów zacząć patrzeć przed siebie. Tego pragnę.

Podziel się!

448 – paraliż ręki?

Piszę lewą ręką. Okaleczałam również lewą. Jakiś rok temu coś niepokojącego zaczęło się dziać z nadgarstkiem. Coś „wyskoczyło” ze stawu i bolało.
Podczas ostatniej wizyty pokazałam to psychiatrze.
– Wiem, że to nie pana działka, ale może będzie pan wiedział.
Obejrzał, podotykał tę „wypustkę” lewego nadgarstka.
– I boli to.
– Na pewno nie jest to kość.
Zaczął opowiadać, jak wygląda budowa tego stawu i że prawdopodobnie mogła mi wyskoczyć torebka stawowa. Czasem tak się dzieje, tym bardziej, że struktura ręki w tym miejscu została wielokrotnie naruszona, jak powiedział.

Martwię sie, bo coraz bardziej boli. Ostatnio, pisząc, przeciążam tę rękę. Boję się, że coś się w niej schrzani na dobre. Jak wtedy będę trzymać długopis?

Podziel się!