199 – autoagresywny urlop

Wzięłam sobie wolne od okaleczania się. Miało być na chwilę, a wyszło pół roku. Jestem z siebie zadowolona.
– Wie pan, mija pół roku, odkąd ostatni raz się pocięłam.
– To długo.
– Najlepsze w tym wszystkim jest to, że już nie chcę tego robić. Nie potrzebuję tego.
Na tamtej sesji tak myślałam. Choć okazało się, że nie jest to do końca zgodne z prawdą.
Przymus cięcia wciąż powraca. Pojawiają się myśli, by przestać się powstrzymywać.
– Przecież to tylko kilka nacięć – szepcze autoagresywna.
Racjonalna, póki co, puka się w głowę.
– Ja ci dam kilka nacięć! Zamilcz autodestrukcyjny potworze!

Podziel się!

198 – terapia borderline: samoświadomość

Nieustannie myślę, analizuję. Szukam przyczyn i uczę się rozpoznawać zaburzone mechanizmy.
Niestety. Moja pamięć jest bardzo zawodna. Gdy nie zapiszę wniosku, do którego doszłam – tracę go bezpowrotnie. Nie jestem w stanie nie tylko przypomnieć sobie toku rozumowania, ale nawet tematu, którego dotyczył.
Jednak takie pojedyncze cegiełki składają się na samoświadomość siebie i swoich zaburzeń.
Potem, gdy mam szansę na praktyczne wykorzystanie zdobytej wiedzy, robię to – choć nieświadomie.
Ostatnio tłumaczyłam to terapeucie.
– Jest pani bardzo zainteresowana życiem wewnętrznym, tylko nie za bardzo umie pani o nim mówić.
– To właśnie o to chodzi, żeby pisać, a nie mówić!
– No tak, tylko że mówienie daje pani szansę na większą samoświadomość. Bo są takie rzeczy, które pani wie, ale zapomina. Są też takie, których nie jest pani świadoma. I dialog daje pani szansę na ich dostrzeżenie.

Podziel się!

196 – introwertyzm

Patrząc z boku, możnaby stwierdzić, że moje życie jest nudne, monotonne i ubogie. Jednak bogactwo życia wewnętrznego sprawia, że tak nie myślę.
– Pani Aniu, potrzebuje pani nowych doświadczeń, wrażeń. Dla pisarza to bardzo ważne.
Owszem. Tyle, że strefą moich zainteresowań jest psychika. Własna.

– Nudzisz się? Smucisz? – Mrówek zasypuje mnie pytaniami, widząc, że siedzę nieruchomo i patrzę w jeden punkt.
– Nie, myślę. I przeżywam piękną przygodę.

Podziel się!

195 – pętla na boskiej szyi

Wystarczyła chwila, by siły witalne zmienić w dążenie do autodestrukcji.
Przed chwilą śmiech. Teraz łzy w oczach, co nie mają siły płynąć. Przed chwilą krzyk: „Tak bardzo chcę żyć!”. By teraz pragnąć śmierci. I już nic nie ma znaczenia.
Samobójczość we krwi. I pętla na szyi boga…

Podziel się!