168 – ostateczność

Nie mam siły. Wiem – to nie nowość.

– Żyję ostatnio w jakimś zawieszeniu.
Terapeuta szczerze się roześmiał.
– A czy kiedykolwiek nie żyła pani w zawieszeniu?

Każdego dnia coraz trudniej wstać. Każdej nocy coraz trudniej zasnąć.
I tylko ból utwierdza mnie w przekonaniu, że wciąż żyję. Ból nieznośny. Dojmujący. Odbierający nadzieję. Pozbawiający złudzeń – że będzie dobrze. Kiedykolwiek.
Nawet łzy, zdradzieckie słone krople, znów zaczęły mnie nawiedzać. Nie przynosząc ulgi. Wypłakują resztki mocy.

Każdego dnia, coraz niżej nad moją głową, zawieszona ostateczność.

Podziel się!

166 – wewnętrzne dialogi samobójcze

– Zabij się! Wszystko jest bezsensu. Zabij się!
– Ale przecież…
– Nie ma „ale”. Zabij się! Nie pasujesz do tego świata.
– Ale dobre wiadomości…
– Dobre wiadomości? Nie rozśmieszaj mnie! Za każdą dobrą wiadomość płacisz dziesięcioma złymi.
– Ale mam szansę…
– Szansę? Na co? Na udaną próbę samobójczą masz szansę!
– Cicho bądź. Ja chcę żyć. Kocham życie!
– Ale życie nienawidzi ciebie. Zabij się! Zabij się! Zabij się!
– Chcę żyć.
– Chcesz umrzeć. Sama siebie oszukujesz.
– Kocham życie.
– Brednie.
– Kocham pisać!
– Grafomania.
– Czyli co, nie ma żadnej nadziei?
– Jest.
– Jaka?!
– Śmierć.

Podziel się!

159 – myśli

Zazwyczaj problem autodestrukcji siedział zagnieżdżony głęboko w sferze emocjonalnej. Bezradna wobec swoich odczuć, często nie rozumiałam skąd biorą się myśli samobójcze.
Ostatnio udało mi się nabrać emocjonalnego dystansu wobec problemu unicestwienia siebie.
Od wczorajszego wieczora problem stanowią myśli. Racjonalne pragnienie przeznaczenia swojego ciała na pożywkę dla bakterii gnilnych.
Nie mam już siły…

Podziel się!

158 – inny wymiar

Od małego wolałam żyć w swoim własnym świecie. Ten zewnętnrzy, tak zwana rzeczywistość, mało mnie obchodził.
Im jestem starsza, tym bardziej się izoluję. Dochodzę do wniosku,że ten wewnętrzny świat jest lepszy. Że to w nim pragnę żyć.
Chcę tylko pisać. Poświęcić się temu w całości.
Właśnie tak chce żyć…

Podziel się!