136 – blizny

Ostatni raz okaleczałam się na początku listopada. Na pamiątkę zostały mi blizny na wewnętrznej części ramienia.
Minęły dwa miesiące, a one nieznośnie bolą i swędzą.
Drapać się nie da. Boli to tak, jak otwarte rany.
A ból stwarza nawet przylegająca koszulka.
– Dobrze ci tak! Masz nauczkę!
Śmieje się Mrówek za każdym razem, gdy widzi, że mi one dokuczają.
Ale to niesie za sobą spore ryzyko. Pragnienie, by takich blizn było więcej.

Podziel się!

131 – przymus powieszenia z perspektywy ja-racjonalna

Silny ucisk na szyi. Wiadomo czego to symptom.
Ja-racjonalna nie straciła kontroli. Pozwoliła, by ja- autodestrukcyjna doszła do głosu.
Zaczęła się przyglądać przymusowi. Nakazała rozważyć możliwe konsekwencje – czego autodestrukcyjna nigdy nie robiła.
Może być tak, że podduszając się, stracę kontrolę. Mogę stracić przytomność. Mogę próbować wstać i zakręci mi się w głowie – upadnę i się uduszę. Może być tak, że… chyba już mi wystarczy tych scenariuszy. To mnie zupełnie utwierdza w przekonaniu, że nie chce więcej tego robić. Nie mogę tak igrać z własnym życiem. Mam je tylko jedno. Mam cel!
Właśnie… odnajdźcie swój cel. Podążajcie za marzeniami. Nie dajcie sobie mówić, że to bezsensu. Marzenia naprawdę mogą się spełniać. Tylko trzeba im trochę pomóc.

Podziel się!