100 – rollercoaster

Pieprzony rollercoaster. Góra. Dół. Góra. Dół. Pętla. Na szyję. Góra. Dół…
Wkurwia się, że go zatruwam swoim złym samopoczuciem. A nawet nie mam do niego powodu. Przecież nic takiego się nie dzieje. Ani nie stało.

Nie umrzeć. Nie zasnąć na zawsze. A rozpłynąć się w powietrzu. Nie pozostawiając żadnych śladów po sobie na tym pojebanym świecie…

Podziel się!

83 – przed sesją

Terapeuta obiecywał, że choćbym nie wiem co zrobiła, nie potępi mnie. Nie będzie na mnie zły, nawet gdy zadziałam głupio i impulsywnie.
Ale i tak przyznawanie się do błędów i upadków jest trudne.
To nie tak, że chcę się w jego oczach wybielać. Nic z tych rzeczy. Szczerość z nim jest na pierwszym miejscu.
Po prostu… czasem jest mi zwyczajnie przed nim wstyd.

Podziel się!