198 – terapia borderline: samoświadomość

Nieustannie myślę, analizuję. Szukam przyczyn i uczę się rozpoznawać zaburzone mechanizmy.
Niestety. Moja pamięć jest bardzo zawodna. Gdy nie zapiszę wniosku, do którego doszłam – tracę go bezpowrotnie. Nie jestem w stanie nie tylko przypomnieć sobie toku rozumowania, ale nawet tematu, którego dotyczył.
Jednak takie pojedyncze cegiełki składają się na samoświadomość siebie i swoich zaburzeń.
Potem, gdy mam szansę na praktyczne wykorzystanie zdobytej wiedzy, robię to – choć nieświadomie.
Ostatnio tłumaczyłam to terapeucie.
– Jest pani bardzo zainteresowana życiem wewnętrznym, tylko nie za bardzo umie pani o nim mówić.
– To właśnie o to chodzi, żeby pisać, a nie mówić!
– No tak, tylko że mówienie daje pani szansę na większą samoświadomość. Bo są takie rzeczy, które pani wie, ale zapomina. Są też takie, których nie jest pani świadoma. I dialog daje pani szansę na ich dostrzeżenie.

Podziel się!

194 – terapia borderline: huśtawka

Dzisiejsza sesja była inna niż zwykle.
– Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem panią w aż tak dobrej formie – zauważył terapeuta.
To prawda. Mówiłam dużo, uśmiechałam się, nawiązywałam kontakt wzrokowy.
– Ani razu nie wpadła pani dzisiaj w ten swój stan wyizolowania.

– Wie pan co, z kasą czasem różnie bywa. Ale ja czuję się bardzo bogata, bo mam dwie najcenniejsze rzeczy. Mrówka i swoją twórczość, myśli, życie wewnętrzne.
– Tylko często pani o tym zapomina, prawda? Twórczość traci dla pani wartość.
– Niestety… Chciałabym, żeby ten stan, gdy mam energię i mi się chce, trwał wiecznie. A nie tak, że dziś mogę góry przenosić, a jutro cały dzień przesiedzę patrząc w jeden punkt i wszystko będzie pozbawione sensu.

Podziel się!

187 – objawy borderline: myślenie emocjonalne

Objawy borderline sprawiają, że myślenie jest ściśle związane z emocjami. Jest to mechanizm zachowania dziecka. Osoby cierpiące na pograniczne zaburzenie osobowości w trakcie dojrzewania nie nauczyły się oddzielać emocji od racjonalnych osądów. Gdy odczuwane są pozytywne, pojawiają się myśli idealizacyjne. Gdy negatywne – dewaluacyjne. Dotyczy to zarówno obrazu świata, jak i siebie samego. Taki stan rzeczy sprawia, że osoby te czują się zagubione, niepewne, zagrożone. Nieumiejętność posiadania jednego, wyśrodkowanego obrazu świata rodzi lęk. Pojawia się niepewność co do własnej tożsamości, orientacji seksualnej, kompetencji. W ich świecie nie ma rzeczy pewnych, do których mogą odwołać się w czasie kryzysu.
Skrajne, negatywne emocje potęgowane są przeświadczeniem, że obecny stan psychiczno-emocjonalny trwał zawsze i nigdy nie minie. Wzmacnia to tendencje samobójcze i autodestrukcję.
Chwiejność emocjonalna i myślenie emocjonalne tworzą błędne koło. Jedno nasila drugie. Jednak osoby dotknięte tym zaburzeniem, w procesie terapii, mają szansę nauczyć się oddzielać myślenie od emocji.

Podziel się!

185 – autoagresja

Zaczyna mi się wydawać, że ten przymus cięcia to próba poczucia kontroli. Chyba wróciły do mnie emocje z czasu, gdy mama miała raka. Znów jestem tą trzynastolatką. Świadczyć by o tym mogły takie emocje, jak poczucie zagubienia, bezradność, rezygnacja, lęk, strach.
– Od poniedziałku chce mi się ciąć.
Powiedziałam terapeucie wszystko. Nie pomogło.
– Jestem zrezygnowana.
– Znów pojawił się ten marazm.
– Mam ochotę tym wszystkim pizdnąć.
– Czym?
– Leczeniem…
– To powraca kolejny raz, prawda? Co jakiś czas traci pani motywację do leczenia.
– Mam ochotę stąd wyjść i się upić. I pociąć.
– Być może pocięcie się albo upicie, miałoby panią wytrącić z tego letargu, w którym się pani znajduje.
Może… jakby nie patrzeć, za każdym razem, gdy się pocięłam albo powiesiłam, nagle odzyskiwałam chęć do leczenia, byłam aktywniejsza na sesjach.
– Ale to minie.
– Jakoś trudno mi w to uwierzyć.
– Bo pani emocjonalnie nie pamięta, jak to jest się dobrze czuć.
– Wydaje mi się, że to nigdy nie minie.

Powiedziałam, że zupełnie nie wiem jak sobie radzić z przymusem cięcia. Że na niczym nie mogę się skupić. Że myślę o tym cały czas. Że przed oczami mam siebie z roztańczoną żyletką.
Nie miał dla mnie żadnej złotej rady – trudno, żeby miał…

Podziel się!

184 – bandamka

Na lewym nadgarstku znów czarna bandamka. Próba oszukania siebie. Czy przymusu raczej. Nieznośny ból w ręce wywołuje wizje cięcia.
Przymus pojawił się wczoraj. Po wiadomości, że mama trafiła do szpitala.
Nie chcę się okaleczać. Wiem, że to wyuczone. Dlatego tak ciągnie.
Ale ta potrzeba jest tak silna… boję się, że stracę kontrolę.

Podziel się!