83 – przed sesją

Terapeuta obiecywał, że choćbym nie wiem co zrobiła, nie potępi mnie. Nie będzie na mnie zły, nawet gdy zadziałam głupio i impulsywnie.
Ale i tak przyznawanie się do błędów i upadków jest trudne.
To nie tak, że chcę się w jego oczach wybielać. Nic z tych rzeczy. Szczerość z nim jest na pierwszym miejscu.
Po prostu… czasem jest mi zwyczajnie przed nim wstyd.

Podziel się!

57 – sesja

– Dziś w nocy prawie nie spałam. Co chwilę się budziłam i nie mogłam z powrotem zasnąć.
– Myślała pani o czymś?
– Nie.
– A może denerwowała się pani przed sesją?
– Nie wiem… Wczoraj nic nie zjadłam. I wróciły mi myśli samobójcze.
– To może powinna iść pani na ten oddział?
– Nie mam ubezpieczenia.
– A co trzeba zrobić? Zarejestrować się jako bezrobotna?
– No chyba.
– Bo ja nie wiem jak mam z panią pracować, skoro chce się pani zabić.
– Ale ja nie powiedziałam, że chce się zabić. Tylko, że mam myśli samobójcze.

Podziel się!

55 – psychiatra

– Dzień dobry, mówi Anka Mrówczyńska. Miałam zadzwonić.
– I jak tam pani Aniu?
– Coraz gorzej…
– Chce pani iść do szpitala?
– Nie…
– Dobrze… Ile tam pani bierze tego Ketrelu?
– 25mg. Pół tabletki rano i pół popołudniu.
– Dobrze, to proszę brać 25mg rano i tyle samo popołudniu. I proszę zadzwonić za tydzień.

Podziel się!

54 – sesja

Znów prawie nic nie powiedziałam.
– Pani Aniu, przypominam pani, że pani zadaniem na terapii jest mówienie. Nie wyręczę w tym pani.
Dalej milczalam. Nie mogłam…
Zapytał, czy nie chciałabym wrócić na oddział.
Nawet on traci we mnie wiarę…
Ja ją już dawno straciłam.
Chciałabym mu tak wiele powiedzieć.
Nie potrafię.

Podziel się!