51 – sesja

Znów prawie nic nie powiedziałam.
Zdawkowo odpowiadałam na pytania terapeuty.
– W tym stanie Mrówek musi na się na panią bardzo wkurzać. Wygląda to jakby pani nie była zainteresowana kontaktem. Jakby miała pani wszystko gdzieś. Ale chyba tak nie jest, prawda?
– Nie jest…

Jak wytłumaczyć ukochanej osobie, że milczenie i pozorne „olewanie” są wynikiem złego samopoczucia?

– O czym pani myśli?
– Właściwie to o niczym.
– Ma pani pustkę w głowie?
– Tak.
– A jak się pani czuje w tym miejscu?
– Ż jednej strony bezpiecznie. Ale z drugiej… Jakby mnie tu nie było.
– A jakby gdzie pani była?
– Jakby mnie nie było w ogóle. Jakbym się rozpłynęła w powietrzu.
– Jakby była pani niewidzialna?
– Tak…

Podziel się!

49 – sesja

Powiedziałam o wszystkim. O tym, że jest źle. Ze czuje się nieobliczalna. Ze nie potrafię zaakceptować, że autodestrukcyjna to nie ja, tylko objaw choroby.
Zapewniał mnie, że przejdziemy przez to razem. Jak poprzednimi razami. Ze dam sobie radę. Wyjdę z tego.

Siedzę i pije piwo. Muszę się jakoś uspokoić. Wiem, że to zły sposób. Ale muszę jakoś przetrwać.

Mrówek widzi mnie już w szpitalu.

Czekam z niecierpliwością na 19:00. W psychiatrze nadzieja…

Podziel się!

43 – sesja

Nie poszłam.
Pierwszy raz na tej terapii stało się coś takiego.
Wstałam, jak zwykle, jakieś półtorej godziny przed sesją.
Wszystko szło normalnie. Piłam kawę opatulona w koc. Paliłam fajkę za fajką.
Myślałam o czym chciałabym porozmawiać. Miałam tyle do powiedzenia terapeucie. Od wtorkowej sesji nie mogłam się doczekać tej czwartkowej.
Nagle mina mi zrzedła.
– Znów nic nie powiem. Będę tylko milczeć. Tabula rasa odbierze mi możliwość dialogu.
Wszystko stało się bez sensu.
Napisałam terapeucie, że nie przyjdę.
Wróciłam do łóżka.

Podziel się!

38 – sesja

Prawie całą przemilczałam. Poprzednia sesja mnie rozwaliła. Kryzys tożsamościowy.
Siedziałam wpatrzona w kąt. Obserwowałam szparę między kafelkami na podłodze.
– Pani Aniu, nie czytam w pani myślach. Jak pani nie mówi, nie wiem o co chodzi.
Ja też nie wiedziałam. Zrobiło się ciemno. Próżnia. Rozpłynęłam się w powietrzu. Byłam niewidzialna. Nienamacalna.
– Przeżywa pani bardzo silny lęk. Tak to wygląda. Czego się pani boi?
Nie wiedziałam. Nie potrafiłam się otworzyć.

Podziel się!

32 – sesja

– Boję się, że odpuszczę sobie tę szkołę.
– Ale po to się tu spotykamy, żeby się pani zmieniła. A pani podchodzi do tego jakby była związana z tym sposobem myślenia. Jakby to była pani.
– Czyli co… Wychodzi na to, że przez te wszystkie lata nie byłam sobą.
– No ja tak myślę, że to wynik pani zaburzenia. Że zaburzenie nie pozwala pani na bycie sobą. Być może jest tak, że uznała to pani za prawdziwą siebie, bo tak pani czuła. Może się okazać, że bez nadmiaru tych negatywnych emocji jest pani zupełnie innym człowiekiem. Że tak naprawdę się pani nie zna.
– Przerażająca jest ta wizja.
– Dlaczego?
– Tak naprawdę nigdy nie wiedziałam kim jestem. Ale przynajmniej potrafiłam się jakoś opisać.

Podziel się!