730 – zwątpienie

Od wczoraj wątpię w swoje umiejętności pisarskie. Nie, nie przeczytałam żadnych hejtów na temat moich książek. Zwątpienie przyszło samo z siebie. Wyszło ode mnie. Nie dlatego, że skończyła się wena. Ona niby jest, ale… Pisanie wydaje mi się bez sensu. To wrażenie, że to, co miałam napisać, już napisałam.
Niech to minie…

Podziel się!

726 – cóż za piękna wiosna tej zimy!

W końcu słońce! Cóż za piękna wiosna w środku zimy! Aż chce się żyć! Rozpiera mnie energia i szczęście.

Z Mrówkiem dobrze się nam układa. Kocham go! Jest miło, jest wzajemnym szacunek. Tak bardzo mi tego brakowało!

Piszę Dwa słowa. Kinga zaplanowała seks z Piotrem, hehe. Ciekawe co na to jego żona! Czy ją zdradzi?

Jak dla mnie wiosna mogłaby być cały rok. Wszystko budzi się do życia, razem ze mną. Czas się przebudzić z zimowego letargu i zacząć żyć!

A co u Was?

Podziel się!

725 – psychiatra

We wtorek tydzień temu byłam u psychiatry. Przepisał mi naltrekson. To taki metadon, na uzależnienie od opioidów. W małych dawkach (do 5mg) działa przeciwlękowo. Ja dostałam dawkę uderzeniową 25mg.
– Powinno to spowodować wyrzut serotoniny do mózgu – skwitował pan T.
Nie czułam za bardzo jego działania aż do dzisiaj. Czuję tę serotoninę! W końcu! Mam dobry dzień!

Co poza tym?
Siedzę nad Psychiatrykiem. Dostałam skład do akceptacji. Jestem na 156 stronie na 370. Masakra… Wolałabym pisać Dwa słowa! Ten nowy thriller psychologiczny.

Podziel się!