687 – spotkanie

Wczorajszy dzień i wczorajsza krytyka moich książek uświadomiła mi jedno. Chyba jeszcze nie jestem gotowa na spotkanie autorskie.
Bo co, jeśli pojawi się na nim ktoś, kto podda w wątpliwość jakość moich powieści? Jeśli je skrytykuje? Przecież ja się rozpłaczę i stamtąd ucieknę.
Jestem bardzo słaba psychicznie. Nie potrafię z godnością wziąć krytyki na klatę.
Nie wiem… Nie wiem, co robić…

Muszę koniecznie poruszyć ten temat na jutrzejszej sesji.
Wysłałam wczoraj rozpaczliwego SMS do Pana M. Nie odpisał. Ostatnio pytałam, czy jest zły o te wiadomości. Powiedział, że nie. Ale to, że wczoraj nie odpisał, odebrałam jako karę za SMS w sobotę.
Czuję się taka beznadziejna…

Podziel się!

686 – krytyka

Powinnam się już na nią uodpornić. Ale nic z tego. W dalszym ciągu krytyka sprawia, że nie chce mi sie żyć. Usłyszałam, na podstawie fragmentu, że moja powieść to szmira i jest wątpliwej jakości. Dodatkowo osoba to twierdząca ma zniechęcać do kupowania moich książek.
Powinnam to olać. A siedzę i płaczę. Napisałam kolejnego rozpaczliwego SMS do Pana M., choć przecież jest sobota i też na pewno chce odpocząć.
Cały dzisiejszy dzień spędziłam w łóżku. Nie chcąc, nie potrafiąc wstać i żyć.
Czuję, że straciłam sens życia. Że straciłam wszystko.

Podziel się!

676 – wywiad

Wczoraj udzieliłam przez Skype wywiadu dla Hellozdrowie.pl.
Byłam tak zestresowana, że obudziłam się o 6:00 i nie mogłam już zasnąć. O 10:30 zadzwonił Skype.
Okazało się, że nie taki wywiad straszny, jak go lęk maluje i rozmowa przebiegła w miłej atmosferze.
Jestem z siebie dumna! Dałam radę!

PS. Wczoraj nastąpił mój coming out i pokazałam swoje zdjęcie w grupie Anka Mrówczyńska – autor!

Podziel się!

674 – znam już termin spotkania z Czytelnikami!

Kochani, ustaliliśmy z Wydawnictwem, że spotkanie odbędzie się 1 grudnia o 15:00. Adres: ul. Wystawowa 1, Wrocław. Zapraszam wszystkich serdecznie!

A co u mnie?
Rzucam palenie. Dziś trzeci dzień bez fajki (wczoraj spaliłam jedną, taki wypadek przy pracy).
Oprócz tego jest we mnie smutek. Pan M. tłumaczy mi, że ten smutek będzie się pojawiał i to nic niezdrowego. Ale ja za każdym razem wpadam w panikę, że wraca kryzys. Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję.
Za oknem szaro, buro. Tak samo czuję się ja. Coś we mnie pada, w środku. Nie łzy, ale jest źle.
Dużo myślę o Targach. O tym, że Was poznam. Że Wy po tylu latach poznacie mnie. Z jednej strony jestem bardzo podekscytowana, ale z drugiej… bez Lorafenu się nie obejdzie.

Do zobaczenia we Wrocławiu!

Podziel się!

672 – Targi Książki we Wrocławiu

Kochani!
Podjęłam odważną decyzję. Jadę na Targi we Wrocławiu! Odbędą się one w dniach 29.11-2.12.
Gdy ustalę szczegóły z Wydawnictwem, dam Wam znać, kiedy i gdzie będę na Was czekać.
Będzie można kupić moją najnowszą książkę „Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?”.

To jak, z kim się widzę za półtora miesiąca? Jacyś chętni?

Podziel się!