637 – na wsi

Jesteśmy od kilku godzin na wsi. Nie chciałam jechać, ale chyba dobrze zrobiłam. Nie chcę być bucem i siedzieć sama w pokoju.
Męczy mnie to trochę. Rozmawiam, śmieję się. Ale to tak bardzo wykańcza.
Kocham rodziców. Dobrze mi z nimi. Ale teraz najchętniej poszłabym spać.

Na fb pytałam, czy chcecie abym zaczęła pracę nad czwartą częścią „Młodego boga…”. Byłby to dziennik, który prowadziłam w trakcie terapii u pana S. Chcecie?

Podziel się!

606 – powrót młodego boga

Uwaga! Młody bóg powrócił! Znów mogę przenosić góry! Rozsadza mnie od środka szczęście i energia. Choć, jakby ktoś spojrzał na mnie z boku, mogłoby mu się wydawać, że jestem nieszczęśliwa. Cóż, tak już mam.
Ostatnie dwa dni nie piszę – wena poszła w las. Ale nie marnuję czasu. Przepisuję na komputerze to, co mam.
Boję się poniedziałkowej sesji. Po ostatniej nie mogłam do siebie dojść przez dwa dni. Ale nic to. Nie dam się!
I Wy nie dajcie się! I trzymajcie się!

Podziel się!

601 – Uśpiona

No, Kochani. Właśnie przed chwilą skończyłam przenoszenie ostatecznych poprawek na elektroniczną wersję Uśpionej. Plik już wysłany do wydawnictwa.
Teraz mogę na spokojnie wrócić do pisania Bestselleru. A może… Wrócić do zaczętej Bohemy?

Miłego weekendu!

Podziel się!

600 – a czas leci…

To niesamowite, jak szybko leci czas. Dopiero miałam kryzys i obawiałam się miesiąca bez terapii. A tu ani się obejrzałam i w poniedziałek sesja! Po raz kolejny udało mi się przetrwać.

Dostałam plik Uśpionej po korekcie do zaakceptowania. Nanoszę swoje ostatnie poprawki. I tekst będzie gotowy. Jeszcze trzy miesiące do premiery!

Podziel się!

599 – relaks

Korzystając z brzydkiej pogody wskoczyłam do czekoladowej kąpieli z pianą. Czas się zrelaksować po tygodniu pracy. Ale tu ślicznie pachnie!

Jeśli chodzi o pisanie, zrobiłam sobie przerwę. Przepisuję to, co mam, czyli jakieś pół książki. Znów nie będzie zbyt długa. No cóż, taka cecha moich tworów. Przy okazji porządkuję chronologię, dopracowuję szczegóły i ujednolicam fakty. To też praca twórcza!

Rozmawiałam z wydawnictwem. Nakłady Uśpionej i Autoterapii będą po minimum 1000 egzemplarzy. Także spokojnie, dla każdego starczy!
Jeszcze trzy miesiące i wezmę do ręki swoje pierwsze papierowe książki! Nie mogę się doczekać aż staną na honorowym miejscu na półce. Tak na marginesie, muszę sobie kupić jakiś regał.

Miłego weekendu, Kochani!

Podziel się!